20 lutego 2013, 18:05

Czelabiński meteoryt tworzy legendy

Czelabiński meteoryt tworzy legendy

Każdy dzień przynosi nam nowe wersje kosmicznego ataku na rosyjski Czelabińsk. Od naukowców nie odstają dziennikarze. Mówią o wszechświatowej zmowie i nawet o próbach nowej broni.

Każdy dzień przynosi nam nowe wersje kosmicznego ataku na rosyjski Czelabińsk. Od naukowców nie odstają dziennikarze. Mówią o wszechświatowej zmowie i nawet o próbach nowej broni. Jednak eksperci „Głosu Rosji” twierdzą, że kula nie ma związku ani z polityką, ani z uzbrojeniem. Może jednak stać się wspaniałą reklamą dla regionu.

W rosyjskim internecie meteoryt, który eksplodował nad Czelabińskiem, stał się głównym obiektem żartów. Sieć podbiły kolaże i karykatury na temat spadających gwiazd w wiodącym centrum przemysłu zbrojeniowego kraju. Ubolewają, że władze lokalne nie zdążyły wezwać na pomoc Bruce’a Willisa. Nazwali meteoryt „prezentem” dla Ziemian od istot z obcej planety z okazji dnia Świętego Walentego. Skoro Rosjanie przyjęli zagrożenie z kosmosu z humorem, to światowe media przeciwnie, starają się rozdmuchać globalną katastrofę. Na przykład uczeni amerykańscy ocenili siłę wybuchu nad Czelabińskiem na 20 bomb atomowych. Chociaż oceny siły się różnią, opowiada futurolog Siergiej Moskaliow.

Teraz nawet nie mogą znaleźć miejsca, gdzie spadł meteoryt. Oprócz silnej uderzeniowej fali dźwiękowej nic się nie stało. Ale trzeba myśleć co będzie, jeśli wybuch będzie dziesięć razy silniejszy i uderzy w silnie zaludniony teren albo w elektrownię wodną, której woda może zmyć tysiące osób.

Deszcz meteorytów spadł nie tylko nad Rosją. Kosmiczne kule widziano na Kubie i w Kalifornii (USA). Tak rozległe geograficzne oddziaływanie sprowokowało niemało plotek. Jedni mówią o próbie wtargnięcia, inni o możliwym kontakcie kosmitów. Naukowcy mówią natomiast o kilku odłamkach jednego obiektu kosmicznego, które rozleciały się tak daleko od siebie tylko dlatego, że Ziemia się obraca. Ale należy jednak przestudiować każdą wersję, zaznacza starszy pracownik naukowy obserwatorium w Pułkowie Siergiej Smirnow.

To tylko potwierdzenie tego, że Ziemia nie porusza się w pustej przestrzeni, a w dość nasyconej niedużymi obiektami kosmicznymi systemu słonecznego. Nie da się jednoznacznie powiedzieć co to jest: jeden potok, stara kometa czy stara asteroida czy nawet uszkodzone urządzenie kosmiczne, którego odłamki się sypią? Na razie trwa zbieranie informacji. I nawet najbardziej fantastyczne wersje trzeba omawiać.

Spekulacje mediów i wypowiedzi niektórych polityków w związku z wojenną zmową przeciwko Rosji i próbami jakiegoś superuzbrojenia zamaskowanego pod meteorytem to tylko rozmowy, zapewnia futurolog Siergiej Moskaliow.

Nie sądzę, że to jakaś zmowa. Nikt nie ma takich możliwości. Uznawanie, że Amerykanie cisnęli w nas meteorytem, to nonsens. To poziom brukowców.

Naukowcom na razie nie udało się znaleźć samego meteorytu. Według jednej z wersji, utonął on w jeziorze Czebarkul, według innej – spadł gdzieś w okolicznych lasach. W tym samym czasie przedsiębiorczy ludzie zaczęli sprzedawać odłamki obiektu kosmicznego za kilka tysięcy dolarów za gram. Rosyjska policja ostrzega: w większości przypadków w internecie oferowane są nie kawałki kosmicznego obiektu, lecz podobne do nich kamyczki. Fantastyczne hipotezy o wszechświatowej zmowie i wtargnięciu kosmitów mogą zamienić Czelabińsk w najbardziej tajemnicze miejsce na planecie. I jeżeli miejscowe firmy turystyczne pośpieszą się i zaproponują wycieczki „śladem meteorytu”, to nie braknie turystów.

  •  
    Podziel się z
Dlaczego Rosja przestawia zegarki? Aby: